
In-N-Out, znana amerykańska sieć fast-food, pozywa YouTubera, który podszywał się pod pracownika restauracji, aby nagrać żartobliwy film.
Bryan Arnett, który ma ponad 600 000 subskrybentów na swoim kanale, był widziany w kilku lokalach In-N-Out w południowej Kalifornii pod koniec kwietnia, gdy niektóre sklepy były zamknięte z okazji Wielkanocy.
Młody mężczyzna, ubrany w pełny uniform sieci, udawał pracownika restauracji, aby oszukać ludzi, oferując fałszywe menu, wygłaszając nieprzyjemne komentarze i zadając klientom osobiste pytania.
Film, który od tamtej pory został usunięty, pokazuje Arnetta, jak wypowiada niewygodne komentarze do klientów, takie jak: „Lubię patrzeć, jak moja żona śpi z innymi mężczyznami. Czy to by cię zainteresowało?”. Żartował też, że restauracja „obsługuje tylko gejów”.

Poprosił też jednego ze swoich przyjaciół, by udawał klienta i twierdził, że w zamówieniu znaleziono karalucha, podczas gdy rozmawiał z prawdziwym klientem. Później w filmie udawał, że prezerwatywa wypadła do jedzenia.
20 czerwca In-N-Out złożył pozew przeciwko Arnettowi, twierdząc, że YouTuber fałszywie przedstawiał firmę i zniesławił jej markę.
„[Arnett] wypowiadał obsceniczne, poniżające i wulgarne komentarze, takie jak stwierdzenie, że w jedzeniu In-N-Out były karaluchy i prezerwatywy, a pracownicy In-N-Out stawiali nogi na sałacie serwowanej klientom” – czytamy w fragmencie pozwu uzyskanego przez SFGate.
Zdjęcie i wideo: Instagram @bryan.arnett / United States District Court Central District of California. Ten materiał został stworzony przy pomocy AI i zweryfikowany przez redakcję.
